Alkohol a dieta | Dieta i Ty

Alkohol a dieta

z centymetremDieta, szczególnie odchudzająca, rządzi się swoimi prawami. Stosując ją, musimy zazwyczaj diametralnie zmienić nasz styl życia i nawyki żywieniowe, które do tej pory były dla nas codziennością. Najczęściej z jadłospisu znika tłuste mięso, dania smażone oraz słodkie i słone przekąski, takie jak batony czy chipsy, które zastąpione zostają potrawami duszonymi, chudymi przetworami z ograniczoną zawartością tłuszczu oraz warzywami. Utrzymanie takiego jadłospisu nie jest trudne dla osoby z odpowiednim samozaparciem i chęcią zrzucania nadprogramowych kilogramów, chociaż często pojawiają się pokusy żywieniowe, które mogą doprowadzić do zrujnowania całej diety. Jedną z takich pokus wydaje się być alkohol, bez którego nie wyobrażamy sobie imprez, takich jak wesele, imieniny czy zwykłe wyjście ze znajomymi do pubu. Czy rzeczywiście alkohol jest aż tak kaloryczny?

Prawda o alkoholu

Niestety, faktem jest, że alkohol to bardzo tucząca używka. Jest nie tylko kaloryczny, ale także wzmaga łaknienie, które powoduje wilcze napady głodu. Spowodowane jest to rozkładaniem przez etanol glikogenu, zgromadzonego w wątrobie, przez co spada poziom cukru we krwi, a my czujemy potrzebę uzupełnienia jego niedoborów i podjadamy, najczęściej niezdrowe, słone przekąski (krakersy, paluszki).

Alkohol sam w sobie jest dopuszczalny w trakcie diety, trzeba go jednak traktować nie jak napój, ale jak posiłek, ponieważ, w zależności od rodzaju trunku, jest dość kaloryczny. Mało tego – alkohol nie nawadnia, a wręcz odwadnia organizm! Poniżej znajduje się drabinka rożnych rodzajów alkoholi – numer jeden to napój, który najmniej szkodzi efektom diety, a im dalej w dół – tym znajdziemy trunki coraz bardziej zakazane.

  1. Wino.

Wino zasłużyło na swoją wysoką pozycję nie tylko ze względu na stosunkowo małą kaloryczność (kieliszek to ok. 100-140 kcal, z czego najmniej jest w winie czerwonym i wytrawnym, a więcej – w winach słodkich). Czerwone wino może także wspomagać organizm – dzięki zawartych w nim polifenolach i kwasie cynamonowym wino wspomaga produkcję śliny i enzymów trawiennych, przez po przyspiesza trawienie tłuszczy i działa wspomagająco na metabolizm.

  1. Piwo.

Wbrew obiegowym opiniom o tym, że piwo to najbardziej tuczący trunek, na naszej liście zajmuje 2 miejsce. Dlaczego? Jedna butelka piwa (0,5 l), w zależności od tego, czy jest jasne czy ciemne, smakowe bądź nie, to ok. 250 – 400 kcal.

  1. Wódka.

Wódkę należy umieszczać wraz z takimi alkoholami, jak whisky czy brandy. Szacuje się, że 100 mililitrów tych trunków (popularna „setka”) to ponad 220 kcal!

  1. Likiery i drinki.

Niestety, na ostatnim miejscu znajdują się, tak lubiane przez panie, likiery i drinki. Są one prawdziwymi bombami kalorycznymi, bowiem poza alkoholem zawierają mnóstwo słodkich dodatków, które dodatkowo zwiększają energetyczność tych trunków. 100 mililitrów likieru to ponad 300 kcal, dostarczanych naszemu organizmowi.

Z wyżej przytoczonych danych można wywnioskować, że im bardziej wysokoprocentowy trunek, tym jego kaloryczność wzrasta. Jest to prawdą, nie oznacza to wcale, że musimy rezygnować z picia alkoholu. Należy jednak robić to z umiarem i nie częściej, niż 1-2 razy na tydzień.

 

VN:F [1.9.22_1171]
Ocena artykułu:
Rating: 0.0/5 (0 votes cast)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *